Obnażam tu bezlitośnie swój brak obiektywizmu, ale musicie mi to wybaczyć. Fannemel co prawda w Willingen nie stanął na podium, ale na 151,5 m oprócz niego nie poleciał już nikt.
Żeby zmazać choć nieco swoją winę sprzed chwili, do Bohatera Weekendu nominuję jeszcze...
Severina Freunda

Fantastycznie skaczący Niemiec stanął na podium w piątek i niedzielę i tym samym udowodnił, że w Falun będzie bardzo, bardzo groźny.
Reprezentacja Austrii
Marsowa mina Schlierenzauera mówi wszystko. No cóż, tak słabej Austrii nie widzieliśmy od Klingenthal. I mimo, że tam Austriacy zajęli 8 miejsce, a w Willingen 5, moim zdaniem teraz można mieć większe powody do obaw. Bo tam - a początek sezonu, muszą w niego spokojnie wejść (sic!), a to to, a to tamto. A to, co zdarzyło się w sobotę, to naprawdę nie jest dobry prognostyk przed Mistrzostwami. Zwłaszcza, że zawodzić zaczęły najjaśniejsze jej punkty - fenomenalny Kraft i Hayboeck.
Rune Velta
Przez sympatię do Norwegów krajało mi się serce, kiedy Velcie w piątek zabrakło do podium tak niewiele. A w niedzielę - do zwycięstwa. Jeden punkt i byłaby pierwsza wygrana w karierze. Ale niestety, jeszcze jak widać nie pora.
Gregor Deschwanden
Szwajcar po ciągnącej się serii katastrofalnych występów w końcu odzyskuje formę. 19 i 14 miejsce wydaje się być wspaniałe zważywszy na to, że niedawno Gregor nie mógł nawet wejść do konkursu. Powtarzalność jest, teraz tylko trochę odległości...
Olga
all photo credits belong to Berkutschi




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz